Akcja skrzyneczka to spotkanie z ludźmi, którzy chcą porozmawiać ze grupą specjalistami na ważne tematy dotyczące rodzicielstwa i dzieciństwa.
Dziś, 11.10.2025 w kawiarni Kawa, kwiaty i warsztaty rozmawialiśmy o adaptacji dziecka w szkole i przedszkolu. Dlaczego bywa to trudne dla dziecka ale i rodzica? Jak to możliwe, że „za naszych czasów” musiałeś iść, „nie było gadania”. A teraz dbamy o emocje, opiekujemy złości i smutki. Czy są i gdzie leżą granice zaopiekowywania?
Mama: Mój syn, środkowe dziecko, ma ogromny problem z adaptacją w przedszkolu. Niedawno urodziła się córka, potrzebuję zaprowadzić starsze dzieci do przedszkola, bo trudno mi z całą trójką. Jak rozmawiać z dzieckiem? Że musi? To nieprawa, bo mama nie pracuje i jest w domu. Czy podążać za dzieckiem i jak ono nie chce to nie idzie? Czy przekonywanie, że tam czeka zabawka itd jest ok. Niejednokrotnie dziecko nie chce wysiąść z samochodu i co wtedy. Wyciągnąć na siłę?
Konewka: To dla syna niepierwsza zmiana w nieodległym czasie. Może nie rozumieć dlaczego mama w domu zostaje z siostrą, a on jest „odstawiany”. Dużą pomocą będzie próba nazwania tego, co dzieje się w chłopcu. Może czuć zazdrość, może czuć się skrzywdzony i odrzucony. Frustracja i złość często występują w towarzystwie lęku, zwłaszcza kiedy chodzi o złość na mamę.
Mama: Tylko co zrobić, konkretnie?
Konewka: Czasami konkret, to pomieszczenie uczuć dziecka, zrozumienie co przeżywa. Umiejętność rodzica zobaczenia frustracji dziecka wpływa na dziecko i w konsekwencji na to, w jaki sposób reaguje. Konkretne działania, które mogą pomóc to na przykład wyjaśnienie programu dnia i jasne wskazanie, kiedy przyjdzie rodzic, pluszak, który będzie kawałkiem domu przy dziecku, do którego można się przytulić. Można sprawdzić jak będzie, kiedy drugi rodzic odwiezie syna do przedszkola. Ważna jest również współpraca z tym miejscem. Czasem rodzic nie jest gotowy na „oddanie” dziecka do żłobka czy przedszkola. Warto sobie uświadomić ten brak gotowości a przy tym przyjąć i to, że przedszkole to jedyne wyjście, mimo że nawet dla mamy i taty nie wymarzone. (…)
#
